Zamierzam się dowiedzieć, jaki postrzegacie beatmakera, który łączy pracę z tym co kocha i dorabia się od ludzi szmalu za to co zdołał wyprodukować.
Moim zdaniem to dobre rozwiązanie dla producenta, że pobiera kasę od osób zainteresowanych współpracą, aczkolwiek wszystko ma swoje granice przyzwoitości. Z własnego doświadczenia wiem, jak ciężko jest skombinować pieniądze na upatrzony winyl, albo na to, aby rozbudować studio chcąc dorobić się sprzętu, aby tworzenie bitów nie ograniczało się do programu komputerowego. Zakładam, że ktoś wyskoczy z tym, że raperowi za szesnastki nikt nie płaci, ale sugerowałbym popatrzyć się na to z innej perspektywy. Uświadomcie sobie to, że podkład muzyczny, jak sama nazwa doskonale na to wskazuje znajduje się na drugim planie nagrania. Zauważcie, że czasem sami, gdy oceniacie nagranie, to wyrażacie się w pierwszej kolejności o raperze, a dopiero potem o producencie, bądź też w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, że ...