"
ponad Wyżynam"
ponad wyżyny, chciał się wybić nie jeden
Zanim tam trafił, musiał długo klepać biedę
Chciał zadbać o przyszłość i wyższy status
ale jemu nie pomógł, wysoko postawiony tatuś
robił co mógł, pot lał się strumieniami
za każdy błąd, przez wyżyny wyśmiewany
Ale jego dobre chęci i pasja pełna szczerości
Nie wystarczą, gdy masz tylko same wartości
Oddając części siebie, w każdym życia sprawdzianie
W końcu kim jest, powiedzieć nie był w stanie
Robił wszystko, by wyjść nawet nad wyżyny
Oddawał swój czas, kosztem własnej rodziny
W końcu został sam, stawiając wszystko na jedną kartę
Stracił dosłownie wszystko, zostawiając samą mantrę
Chciał się wybić ze świata, pełnego gangów
Udało mu się dopiero, gdy zaprzedał duszę diabłu
Ref:
Choć szczęście jest, gdzieś tam daleko
...