Obudziłem się gdzieś w miejscu nie z tego świata,
to był inny dzień , wskazówki zamarły na cyferblatach
, obraz był niewyraźny ,
a słońce blado padało na każdą z twarzy.
Źrenice skupione na lustrze
przełyk , oddech , serce mocno krew pompuje
,patrze w oczy później spoglądam dalej na ciało
, dziwne uczucie
, bo z każdym pragnieniem zmienia się całość ,
mogę kreować wszystko w sposób dowolny ,
to jakby każdą myśl w słowo przeistoczyć
lub wylewać farbę na odrapane ściany i nie być za to karanym
Patrze w koło i mam wszystko ,
staranny ubiór i wizerunek
nową furę , wszystko tak jak lubię
jednak czuję pustkę , bo brakuje tam Ciebie
, a jedynie tego nie umiem ...