Nikt nie oczekiwał cudów, gdy mówili będzie dobrze
lecz zawsze jakoś razem, szliśmy tym spalonym mostem
migające lampy w pysk, na życiowych szarych brukach
my z torbami na ramieniu, jeden priorytet, nauka.
Kumple z ławki szkolnej, to jest brat metafora
bo częściej na boisku w basket, a niżeli w szkołach
bujki i problemy, wiesz, to na to mieliśmy wyjebane
tak jak na nauczycieli co chceli nam narzucić własne zdanie
już z dekade razem, twardszy kruszec a niżeli diament
choć z upływem czasu, wybarwieni jak farba z parkowych ławek
lub odpadli jak tynk ze starych kamienic, prosto na pysk
nie ma już miejsc dla takich co nie znają pokory, wstyd!
chociaż jest ich jak chwasty, każdy toczy z pyska śline
ty dalej będziesz ich lubił, podążając tym labiryntem
możesz bluzgać i ...