Szukam właściwej drogi którą mógłbym podążać,
lecz każdy mój wybór obraca nadzieje w rozpacz,
poszukuje sensu by, znaleźć w nim powołanie,
małą rzecz, która pozwoli choć przetrwać upadek,
jednak życie to samo, które nie chcę się zmieniać,
gdzie swoją przyszłość wielu dostało już w korzeniach,
wykreowani przez świat, tacy jak ty i ja,
postrzegany jako banknot, który zbyt mało jest wart,
nie jako brat, bo bliźni stracił cały swój sentyment,
nawet dla tych, którzy podążają za krzyżem,
grzeszą po to by móc przeprosić Boga w modlitwie,
by wybaczył im, że przez nich ktoś jutro zginie,
gdzie smutki zagoi czas, i lekarstwo skraplane winem,
gdyż to świat, który za twoje łzy Piję (x2).
Jakby kogoś interesowało Beat przy którym pisałem:
:: http://www.youtube.com/watch?v=mauKpOU7U3c ::
(Niektórzy go mogli słyszeć w innym tekście, ale ...