[Szopen]
Wychodzę z domu, na ulicy znów zebrze jakiś cygan,
a za monopolowym znów jakiś lump rzyga,
uważaj, bo życie jest jak prawdziwy survival,
sąsiadka mnie znów oblukała, jaka kurwa dociekliwa,
na drzwiach od klatki znów wisi jakiś nekrolog,
a plotkary nie mają co robić tylko o innych pierdolą,
idę dalej, Słoń w słuchawkach mnie uspokaja,
dzieci latają z patykami, bawią się w jakiegoś samuraja,
tutaj każdy by nie chciał nic robić, i mieć hajs,
nie bądź tu za dobry, bo cię przelecą i będziesz bez szans,
dzisiaj razem ze mną tu
ero i Wrona,
jedni chcą być jak Buffon, drudzy jak Balboa,
młodzi grają w gałę, kłócą się kto gra jak Barcelona,
ale są ci co kiszą się przed kompem i wciskają tylko "download",
i tak o to kończy się kolejny dzień,
cieszmy ...